Akcje Nissana osiągnęły rekordowy wzrost w środę po doniesieniach medialnych, że japoński producent samochodów, borykający się z problemami, zamierza połączyć siły z Honda Motor. Planowane jest stworzenie większej firmy, która mogłaby rywalizować z silniejszymi konkurentami i zainwestować więcej w rozwój rynku pojazdów elektrycznych.

Akcje Nissana wzrosły o 23,7%, co jest najlepszym wynikiem firmy co najmniej od 1985 roku, według danych FactSet. Dane te nie uwzględniają kursów akcji Nissana sprzed 1985 roku. Tymczasem akcje Hondy spadły o 3%.

Honda i Nissan rozważają działanie pod wspólną spółką holdingową i mogą wkrótce podpisać memorandum o współpracy, podaje dziennik Nikkei. Według tych informacji do nowej firmy miałoby dołączyć również Mitsubishi Motors, w którym Nissan posiada 24% udziałów.

W rozmowie z CNBC Vivek Vaidya, szef działu mobilności globalnej w Frost & Sullivan, powiedział, że decyzja o możliwym połączeniu jest wynikiem problemów finansowych Nissana.

W listopadzie Nissan opublikował słabe wyniki za drugi kwartał finansowy zakończony we wrześniu oraz obniżył prognozy dotyczące rocznych przychodów i wyników operacyjnych. Firma ogłosiła także plany redukcji 9 000 miejsc pracy i zmniejszenia swoich mocy produkcyjnych o jedną piątą w obliczu ostrej konkurencji na kluczowych rynkach.

Joe McCabe, prezes i dyrektor generalny AutoForecast Solutions, powiedział w środę w wywiadzie dla CNBC, że Nissan potrzebuje „ponownego przemyślenia” strategii, zwłaszcza po komplikacjach w relacjach z Renault.

„Nissan tak naprawdę nie osiągnął pozycji lidera w żadnym z segmentów, w których próbuje rywalizować” – zauważył.

W oświadczeniu Nissan stwierdził, że doniesienia o „integracji biznesowej” z Hondą nie są oparte na oficjalnych informacjach. Firma dodała, że bada różne możliwości współpracy z Hondą i Mitsubishi Motors, ale na razie nie podjęto żadnych decyzji. Akcje Mitsubishi Motors zakończyły dzień ze wzrostem o 19,7%.

Według Viveka Vaidyi, jeśli dojdzie do połączenia, pozwoli to trzem producentom samochodów uzyskać dostęp do innowacyjnych technologii, zmniejszyć ryzyko związane z rozwojem oraz skorzystać z efektów skali.

Dodał również, że połączona firma zyska przewagę zarówno w produkcji tradycyjnych samochodów z silnikiem spalinowym, jak i hybryd, elektryków na baterie oraz pojazdów wodorowych.

Połączenie Hondy, drugiego co do wielkości producenta samochodów w Japonii, z Nissanem, trzecim pod względem wielkości, pomogłoby zmniejszyć ryzyko związane z innowacjami przy wysokich kosztach rozwoju silników spalinowych i pojazdów elektrycznych na baterie.

Według Nikkei nowe połączenie Nissan-Honda-Mitsubishi miałoby produkować ponad 8 milionów pojazdów rocznie. To uczyniłoby z niej jednego z największych producentów samochodów na świecie, choć wciąż mniejszego od Toyoty (11,2 miliona samochodów w 2023 roku) i Volkswagena (9,2 miliona).

Informacja o możliwym połączeniu pojawiła się po tym, jak Honda i Nissan w tym roku zawarły strategiczne partnerstwo skoncentrowane na wspólnych komponentach samochodowych i oprogramowaniu.

Takie połączenie byłoby największą fuzją w branży motoryzacyjnej od połączenia Fiat Chryslera z francuską PSA Groupe w styczniu 2021 roku.

Globalny przemysł motoryzacyjny stoi przed poważnymi wyzwaniami, w tym przejściem na pojazdy elektryczne, w którym dominują takie firmy jak chińskie BYD. Przykładowo Volkswagen planuje zamknąć fabryki i zwolnić tysiące pracowników w Niemczech, podczas gdy General Motors niedawno zakończył projekt Cruise dotyczący stworzenia autonomicznych robotaksówek.

Dla Hondy i Nissana istnieją również dodatkowe ryzyka związane z nowymi taryfami, które może wprowadzić wybrany prezydent Donald Trump. Będzie to wymagało znacznej reorganizacji globalnych łańcuchów dostaw.