Niemiecka firma Heidelberg Materials całkowicie wyprzedała ilości cementu, które zostaną wyprodukowane w tym roku w jej zmodernizowanym zakładzie w Brevik w Norwegii, wykorzystując technologię zerowej emisji. Poinformował o tym dyrektor generalny firmy, Dominic von Achten.
Branża cementowa uważana jest za jedną z najtrudniejszych do dekarbonizacji, ponieważ tradycyjna produkcja cementu generuje znaczne ilości emisji CO₂ — zarówno poprzez spalanie paliw, jak i w wyniku chemicznego procesu przekształcania wapienia w klinkier. Ogólnie rzecz biorąc, ten sektor odpowiada za około 8% globalnych emisji dwutlenku węgla.
W zakładzie w Brevik zainstalowano urządzenie do wychwytywania CO₂, które pozwala na pochłanianie około połowy emisji zakładu. Dzięki temu możliwe jest produkowanie tak zwanego cementu o zerowej emisji pod marką evoZero.
„Nie będziemy mogli od razu pracować na pełnej mocy, ponieważ zakład wciąż zwiększa produkcję. Jednak wszystkie ilości na rok 2025 zostały już sprzedane i nadal przyjmujemy nowe zamówienia” – powiedział von Achten podczas oficjalnego otwarcia obiektu.
Chociaż evoZero jest droższy od zwykłego cementu, firma twierdzi, że daje on znaczące korzyści dla deweloperów, którzy chcą zmniejszyć swój ślad węglowy.
Projekt jest częścią szeroko zakrojonej inicjatywy Longship, która ma na celu komercjalizację technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla (CCS). Finansuje go rząd Norwegii, pokrywając większość kosztów, w tym magazynowanie CO₂ w specjalnym podwodnym obiekcie „Northern Lights”. CO₂ z zakładu w Brevik będzie transportowany do tego obiektu w specjalnych kontenerach.
Projekt „Northern Lights” jest realizowany we współpracy z firmami Shell, Equinor i TotalEnergies.
„Wiemy, że w wielu sektorach przemysłowych nie ma realnej alternatywy, dlatego technologie wychwytywania i składowania CO₂ muszą odgrywać kluczową rolę” – powiedział minister energii Norwegii Terje Osmundsen w komentarzu dla Reuters.
Jeśli chodzi o przyszłe dotacje dla projektów CCS, obecnie brak jasności. Zarówno von Achten, jak i minister energii uważają, że w dłuższej perspektywie branża powinna stworzyć opłacalny model biznesowy i skomercjalizować takie produkty bez wsparcia rządu.